Chciałabym Ci opowiedzieć moją historię

56e3d0bf88Cześć nazywam się Patrycja mam 16 lat. Chciałabym Tobie opowiedzieć moje świadectwo. Przed poznaniem Jezusa Chrystusa byłam osobą bardzo nieśmiałą , nie lubiłam utrzymywać kontaktów z rówieśnikami.  Zawsze unikałam życia klasowego. Ze szkołą było podobnie nie odzywałam się na lekcjach, nie ćwiczyłam na WF’ie, ponieważ bardzo się bałam. Do tego dochodziły też problemy w domu.  Tak jak każdy szukałam jakiegoś sposobu by poradzić sobie ze stresem.  Zaczęłam mieć problem z autoagresją, czyli po prostu cięciełam się. To później przerodziło się w gorsze problemy przez, które pojawiły się myśli samobójcze i wiele nieudanych prób.  Byłam osobą  wierzącą jednak ta wiara nie była prawdziwa nie czułam w niej obecności Boga.

Chodziłam do spowiedzi i do kościoła, co niedzielę jednak to mnie nie uwolniło z mojego uzależnienia. Wszystko wyglądało tak jak dawniej. Kolejne samookaleczenia kolejne próby samobójcze i tak przez prawie cały rok, dzień w dzień jedno i to samo. Chodziłam do psychologa jednego, drugiego i nic nie pomagało, było jeszcze gorzej.

Któregoś dnia napisał do mnie człowiek, który jest Świadkiem Jehowy rozmawiałam z nim i wtedy też dowiedziałam się, że moja mama należała do organizacji ŚJ.  Po tym wydarzeniu ja nie wiedziałam w, co mam wierzyć  z jednej strony tu mi powtarzają, że kościół katolicki nie postępuje tak jak Bóg nakazał, a z drugiej ludzie do ŚJ mają bardzo złe nastawienie i nie mogłam zrozumieć dlaczego tak jest, jeżeli oni znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Wtedy ja przestałam pytać ludzi postanowiłam zapytać Boga i prosiłam Go o pokazanie dobrej drogi. Po pewnym czasie poznałam Beatkę to właśnie ona powiedziała mi, że Jezus Chrystus mnie kocha i oddał za mnie życie na krzyżu. Zaczęła mi opowiadać, że to On może mnie uwolnić z mojego uzależnienia i wybaczy mi wszystkie grzechy.  Słowo które mi głosiła doszło do mnie od razu.  W tym samym dniu zaczęłam się modlić w imieniu Jezusa Chrystusa z całego serca, pełna wiary i miłości do mojego Ojca w niebie.  W tym czasie nagle poczułam uwolnienie i taki spokój, przestałam myśleć o tym, co było kiedyś ,odeszły ode mnie myśli samobójcze a także uzależnienie od samookaleczenia.  Pan uwolnił mnie z tego i wybaczył mi wszystkie grzechy. Jestem wolna już od tego prawie pół roku.

Zaczęłam czytać Słowo Boże i postanowiłam oddać swoje życie Jezusowi, zaufałam mu całym sercem i nie żałuję J. Moje życie tak bardzo się zmieniło, że sama nie poznaję siebie.  Z osoby bardzo nieśmiałej  Pan Jezus zmienił mnie w osobę odważną.  Teraz każdemu człowiekowi odważnie opowiadam o tym jak Pan zmienił moje życie.  Zaczęłam chodzić do Zboru Kościoła Zielonoświątkowego tam poznałam braci i siostry. Obecnie chodzę do 1 klasy technikum hodowli koni. Bóg jest wspaniałym ojcem, który nawet w tej kwestii mi pomógł.  Jestem w internacie, a dla takiej osoby jak ja wydawałoby się to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe J. Jezus każdego dnia dodaje mi siły by wytrzymać trudne dni i większej odwagi do głoszenia ewangelii. Nasz zbawca jest dobrym pasterzem, który wiedzie nas odpowiednimi ścieżkami w naszym życiu.  Nikt nie potrafił mi pomóc w tych wszystkich problemach. Moje życie nie miało żadnego sensu, lecz gdy poznałam prawdę moim sensem życia stał się Jezus. Teraz żyję tylko dla Niego.  Nie raz za to, co Jezus robi w moim życiu, nie wiem jak Mu dziękować dlatego możliwość głoszenia ewangelii jest dla mnie wielką radością i bardzo się cieszę z tego, że mogę również Tobie opowiedzieć jak Jezus zmienia nasze życie gdy w Niego uwierzymy. Pan uratował mi życie i wyrwał mnie z sideł szatana to dzięki niemu mogę teraz o Nim mówić, aby jak najwięcej ludzi poznało Jego wspaniałą moc. On stał się dla mnie najważniejszy to, co było w moim życiu ważne zeszło na ostatni plan, a Jezus Chrystus zajął pierwsze miejsce tam, gdzie od zawsze powinien być.  To właśnie ten wspaniały Ojciec gdy próbowałam popełnić samobójstwo trzymał mnie za rękę i nie pozwolił, aby szatan już całkiem zniszczył moje życie i zabrał mi szansę na poznanie Jezusa.  Duch Święty zmienia mnie każdego dnia na podobieństwo Jezusa. On daje nam wiele sytuacji byśmy mogli stać się jak nasz zbawca tylko musimy zacząć Go słuchać, niestety w tych czasach dla ludzi jest ważne zupełnie, co innego. Większość rzeczy tego świata pochodzi od szatana czyli pana ziemi, na której żyjemy on zwodzi ludzi i posuwa ich do takich czynów. Dlatego wystrzegajmy się jego i nie odchodźmy od naszego Ojca, bo gdy mamy Jezusa przy sobie mamy wszystko i jesteśmy bezpieczniJ.

Moja rodzina na samym początku była przeciwna temu i nie rozumiała mojej decyzji. Chciałam przyjąć chrzest lecz oni się nie zgodzili. Wiedziałam, że ja ich na siłę nie zmienię dlatego postanowiłam się modlić o to, aby Bóg sprawił, że będę mogła ochrzcić się i wypełnić wolę Jezusa. W listopadzie dowiedziałam się, że jest planowany chrzest na 8 grudnia. Wtedy prosiłam Boga o odwagę, która była mi bardzo potrzebna w powiedzeniu mojemu tacie, że chodzę do zboru. Pan dodał mi odwagi i dał mi możliwość powiedzenia mu o tym, ku mojemu zdziwieniu taty reakcja była pozytywna i zgodził się, abym nadal tam chodziła. Moja mama wiedziała ze chodzę do zboru. Kolejną rzeczą był chrzest. Mama powiedziała tacie, że chcę przyjąć chrzest.  Gdy wróciłam z internatu do domu trochę się obawiałam, bo wiedziałam, że czeka mnie poważna rozmowa z tatą na ten temat, ale też wiedziałam, że jest przy mnie Jezus J. Tata potrzebował trochę czasu by przemyśleć tą sytuację, byłam pozytywnie zaskoczona gdy jego odpowiedz była na tak. Jak widać Boża łaska jest niesamowita, a modlitwa, wiara i ufność ma ogromną moc i ja już nie raz w życiu, o tym się przekonałam. No i w końcu doszło do tego wspaniałego dnia, przyjęłam chrzest, a ten dzień był bardzo niesamowity.  Brakuje mi słów, by opisać jak się, wtedy czułam nawet nie wiem jakbym mogła to zrobić by to, co czułam poczuli też inni ,to trzeba samemu przeżyć J.  Stałam się dzieckiem Bożym, w którym mieszka Jezus i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.  Mam na koniec dla ciebie dobrą wiadomość bo i Ty nim możesz być. Jezus umarł za nas wszystkich i pragnie abyś i Ty był/a zbawiony/a. Szukaj Go całym swoim sercem, a On da ci poznanie siebie i zmieni Twoje życie na lepsze tylko ufaj i wierz J.

Pozdrawiam serdecznie

Patrycja.

 

Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.